SKĄD POMYSŁ NA TAKĄ DZIAŁALNOŚĆ W RYMANOWIE
W
chwili obecnej widać słuszność podjętych decyzji i poświęcenie dla
sprawy. Podejmując to wyzwanie siedem lat temu z grupą osób nie zawsze
przygotowanych teoretycznie, ale jakże oddanych sprawie, nie myśleliśmy
o tak dużym sukcesie. Pomimo różnych kłopotów udało się nam pokonać
przeszkody zarówno finansowe, a co najważniejsze bariery natury
psychologicznej. Grupa odważnych rodziców oddała swoje pociechy pod
naszą opiekę – szybko przekonując się o swoim trafnym wyborze. Tak
wyzwolony ruch społeczny osób szczególnie rozumiejących potrzebę
stworzenia szansy rozwoju i uczestnictwa w życiu społecznym ludzi
niepełnosprawnych intelektualnie, doprowadził do zmian mentalności
społecznej. Dało to początek zauważenia tych ludzi jako pełnoprawnych
członków społeczeństwa, godnych szacunku i zrozumienia.
Ale jak to się zaczęło…?
Obok
nas zawsze żyli i zawsze będą żyć ludzie niepełnosprawni. Problem
niepełnosprawności istnieje wszędzie, także na terenie powiatu
krośnieńskiego, sanockiego i brzozowskiego. Rodzice i opiekunowie
mający na utrzymaniu jedno, a często i dwie osoby upośledzone umysłowo
i ruchowo nie byli w stanie zapewnić rehabilitacji w gabinetach
prywatnych, ze względu na trudne warunki materialne. Pozostali bezradni
wobec trudności związanych z zapewnieniem leczenia, rehabilitacji i
edukacji na dostatecznym poziomie W odpowiedzi na pilną, wręcz naglącą
potrzebę budowy specjalistycznych ośrodków, które zapewnią kompleksową
i stałą opiekę dla osób upośledzonych umysłowo, rodzice wystąpili z
inicjatywą powołania ośrodka dla swoich dzieci.
W roku 1998 grupa
rodziców z Rymanowa włączając się w ogólnopolski ruch zapoczątkowany
dwadzieścia lat wcześniej utworzyła terenowe Koło Polskiego
Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Radość rodziców
była ogromna, bowiem ich dzieci, które do 20-go roku życia przebywały w
zupełnej izolacji społecznej w czterech ścianach domu mogły korzystać z
zajęć terapeutycznych. Nietaktem byłoby pominięcie ogromnej roli władz
Gminy Rymanów, którzy przekazali działkę i budynek na cele
Stowarzyszenia. Dzięki ich wsparciu finansowemu i moralnemu mogliśmy
przystąpić do remontu obiektu i szybko zacząć działalność.
INNY NIE ZNACZY GORSZY
"Tyle człowiek wart, ile drugiemu może pomóc."
Julian Aleksandrowicz
Kim
jest osoba z upośledzeniem umysłowym w oczach w społeczności lokalnej u
progu trzeciego tysiąclecia? Kim jest i jak funkcjonuje w najbliższym
otoczeniu: w rodzinie, w grupie rówieśniczej, w sąsiedztwie? Jak
postrzegany jest człowiek dotknięty np. autyzmem albo zespołem Downa?
Odpowiedzi mogłoby paść wiele. Jednakże tę mogłoby zastąpić jedno –
INNY. Ludzie z niepełnosprawnością intelektualną są inni, ale inni nie
znaczy gorsi. Mają wszakże swój świat, swoje wrażenia, myśli, uczucia i
zdolności. Wystarczy tylko chcieć je dostrzec, kształcić, rozwijać, a
nawet, a może przede wszystkim pokochać. Bo przecież dziś, tak jak i na
przestrzeni dziejów, jedna z miar humanitaryzmu społeczeństwa jest
sposób jego reakcji na INNOŚĆ. Jednym z najistotniejszych aspektów
pracy Stowarzyszenia jest fakt, że dzięki niej osoby z upośledzeniem
umysłowym i ruchowym czują się KIMŚ.
Kierowani tą myślą,
dążymy do tego, aby dalszy rozwój naszych placówek był szansą na jak
najlepszy rozwój i wykorzystanie potencjalnych możliwości każdej
niepełnosprawnej osoby z naszego regionu.
DROGA NIEPEŁNOSPRAWNYCH OD OREW DO ZAZ – czyli czemu służy rehabilitacja zawodowa i społeczna?
W
związku z pełnym włączeniem osób niepełnosprawnych w życie społeczne i
zawodowe kładziemy nacisk na aktywizację społeczną i zawodową osób
niepełnosprawnych. W sposób ciągły uczymy dzieci umiejętności
społecznych i zapoznajemy je ze specyfiką zawodów, które mogłyby w
przyszłości wykonywać. Proces ten rozpoczyna się w OREW-ie, poprzez
działalność WTZ i ŚDS. Finałem jest zatrudnienie osób niepełnosprawnych
w ZAZ-ie.